Opowieści z Narnii (Środa III tyg. Wielkanocy 13.04.2016) | Parafia Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie

Opowieści z Narnii (Środa III tyg. Wielkanocy 13.04.2016)

J 6,35-40
Jezus powiedział do ludu: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym?”.

Jest taki piękny moment w drugiej części „Opowieści z Narnii”, kiedy podczas wędrówki przez las rodzeństwo Pevensie zwyczajnie gubi się w gęstym borze. Wówczas najmłodsza z nich – Łucja – zauważa Aslana, czyli tego, który jest figurą Jezusa w powieści C. S. Lewisa. Zaalarmowana nalega na towarzyszy, by poszli za wołającym ich Lwem, ci jednak powołując się na logikę, rozum i brak doświadczenia siostry bagatelizują jej prośbę. A przecież bywali już w Narnii, widzieli Aslana – nawet z Nim rozmawiali. A teraz wątpią w to, czy to naprawdę On przychodzi im z pomocą w naprawdę trudnym momencie.

Dokładnie to samo zagrożenie może czekać na ciebie i na mnie. Tyle razy doświadczaliśmy Jezusa, Jego łaski i Miłości. Tyle razy ratował mnie z takiej czy innej opresji, a często zadaję sobie pytanie czy warto, czy dam radę, czy przypadkiem nie zdawało mi się. Tyle razy chodzę po swojemu, zamiast słuchać tego, co ma do powiedzenia… A przecież tylko On ostatecznie wie którą ścieżką, jakim tempem, oraz w jakim towarzystwie najlepiej iść wprost do Niego.

Aslanlucyreunition